Współczesny dom to dom ocieplony od góry do dołu, a konkretnie od samej góry do samego dołu. Dach i fundamenty są też - choć z różnych powodów - szczególnie narażone na działanie wody oraz nacisk, a to oznacza, że do prac izolacyjnych trzeba wybrać odpowiednie materiały i dopilnować, by przebiegały prawidłowo.
Stabilne ceny styropianu i przywrócenie programu „Czyste Powietrze” to dwie dobre wiadomości, które warto wziąć pod uwagę, jeśli zastanawiamy się nad przystąpieniem do prac termoizolacyjnych.
Wzmocniony, wyjątkowo wytrzymały materiał izolacyjny przeznaczony do ocieplenia miejsc takich, jak fundamenty, dachy odwrócone, czy nawet parkingi, po których codziennie przemieszają się setki osób. To właśnie jest XPS 30 PRO - nowość w ofercie Styropminu.
Jeśli właśnie zaczęliście odliczać czas do wbicia pierwszej łopaty pod budowę domu, to najwyższa pora zatrzymać się i pomyśleć, czy w planie pierwszych prac jest termoizolacja. A konkretnie termoizolacja fundamentów.
„Nie będziemy tam wchodzić, więc co za różnica” - myślisz sobie i nie poświęcasz więcej uwagi np. nieużytkowanemu poddaszu. Błąd. To tak, jakby na twoim ciepłym domu zagościł wielki bąbel wypełniony zimnym powietrzem, którego nie można się pozbyć.
Przeprowadzenie termomodernizacji latem jak planowanie rejsu wymaga sprawdzenia prognozy pogody. Przy coraz łagodniejszych zimach i wydłużonych ciepłych miesiącach w praktyce sezon budowlany może trwać cały rok, ale nawet w takiej sytuacji prace ociepleniowe wymagają dobrego przygotowania.
Styropian dach-podłoga (EPS) to najpopularniejszy na rynku materiał do termoizolacji, oferowany przez Styropmin od 30. lat. Jest lekki, trwały i odporny na ściskanie. Skutecznie chroni budynek przed utratą ciepła. Jak jednak bardzo zmienił się przez ten czas?
Na popularności zyskują pompy ciepła SG Ready. Pozwalają one na inteligentne zarządzanie energią i generowanie oszczędności. Jednak dają też możliwość operatorowi sieci energetycznej na włączenie każdej wpiętej do sieci pompy ciepła w dowolnym momencie. A to oznacza, że właściciel takiego urządzenia może być zmuszony kupować prąd nawet wtedy, gdy go nie potrzebuje. Jak zarządzać energią w swoim domu, by nie narażać się na takie sytuacje?
Zima to czas, gdy z robotami budowlanymi przenosimy się do wewnątrz domów. Niektórzy mogą już wykańczać wyczekane lokum, inni zaś nadal prowadzą prace kluczowe dla trwałości domu, komfortu mieszkania w nim przez długie lata i wreszcie - wobec ciągle rosnących kosztów energii - dla wysokości przyszłych rachunków.
Kończy się sezon ogrzewania, zaczyna się sezon budowlany i remontowy. Żyjemy jednak w takich czasach, że ten drugi wynika z tego pierwszego. Jak? A tak - rosnące koszty ogrzewania popychają do prac, które ograniczą zużycie ciepła w domu. A więc - witaj termomodernizacjo!
Szacuje się, że termomodernizowane budynki zużywają nawet do 60 procent mniej energii. Izolacja termiczna pozwala więc na znaczne ograniczenie strat ciepła, a co za tym idzie, efektywnie przyczynia się do zmniejszenia wydatków na poczet ogrzewania.
Zima ma to do siebie, że lubi zaskakiwać. Jesień bywa krótka i nagłe ochłodzenie może boleśnie przypomnieć, że z czymś nie zdążyliśmy. Na przykład z ociepleniem domu. Jeśli planujemy termomodernizację przed sezonem grzewczym, to ostatni dzwonek na organizację prac. Jeśli czekamy z izolacją nowego budynku na ochłodzenie, to też warto dopilnować, czy wszystko jest dopięte na ostatni guzik.
Ocieplanie budynków nie jest niczym nowym. Z powodzeniem stosowane było także kilkanaście lub kilkadziesiąt lat temu. Jednak przeprowadzona wówczas izolacja, niestety, nie sprawdza się dzisiaj. Przede wszystkim ze względu na jej niskie parametry izolacyjne w stosunku do obecnie panujących standardów. Wniosek nasuwa się jeden – należy bezzwłocznie na nowo docieplić starszy budynek.
W obliczu coraz bardziej wymagających norm środowiskowych, rosnących kosztów energii, ale i wymagań konsumentów, zrównoważone budownictwo staje się nieodłącznym elementem strategii rozwoju firm z branży przemysłowej. Osiągnięcie efektywności energetycznej hal produkcyjnych jest wyzwaniem, które wymaga innowacyjnych rozwiązań technologicznych.
Po doskonałych dwóch latach rynek pomp ciepła w Polsce i Europie Środkowej stracił rozmach. Inwestorzy przerzucili się na inne źródła ciepła. Pompy mają złą prasę, użytkownicy narzekają na zbyt wysokie rachunki. Z drugiej strony Europa Zachodnia nie traci zainteresowania pompami ciepła, zwłaszcza że Unia Europejska podniosła wymagania dotyczące wykorzystania odnawialnych źródeł energii. Czy polski rynek pójdzie w tym samym kierunku? Eksperci uważają, że jest szansa na ustabilizowanie sytuacji.